Święto poezji, czyli Festiwal Miłosza w Krakowie

Święto poezji, czyli Festiwal Miłosza w Krakowie

PODZIEL SIĘ

Poetycka włóczęga, ale również współczesny wymiar emigracji, przeprowadzki i konieczności szukania nowej ojczyzny – to temat przewodni tegorocznej edycji Festiwalu Miłosza (9-12 czerwca 2016). – Chcemy mówić o rzeczach istotnych i pochylać się nad naprawdę ważnymi problemami – podkreśla Robert Piaskowski z Krakowskiego Biura Festiwalowego, organizator Festiwalu Miłosza.

Tytuł tegorocznej edycji Festiwalu Miłosza brzmi „Piesek przydrożny”. Co przemawiało za takim, a nie innym wyborem?

Robert Piaskowski, KBF: Tradycją Festiwalu Miłosza jest, że każda jego edycja nosi tytuł któregoś z utworów eseistycznych noblisty – od „Zniewolonego umysłu”, poprzez „Ziemię Ulro”, „Rodzinną Europę”, czy „Księgę Olśnień”. W tym roku nasz wybór padł na książkę „Piesek przydrożny”. Ta uhonorowana Nagrodą Nike pozycja, to jedna z najbardziej osobistych i intrygujących książek Czesława Miłosza i najlepszy przykład widocznego w całej twórczości noblisty poszukiwania formy bardziej pojemnej. Pełna wyrozumiałej cierpliwości, serdeczności książka, daje wiele kontekstów – także tematów do odstąpienia – jest pretekstem do zgłębiania problemów rzeczywistości, złożoności świata.

Wybraliśmy ten tytuł, ponieważ jego wieloznaczność pozwala stworzyć sytuację literacką, związaną z wędrówką i wygnaniem, daje odpowiedź na wszystkie odcienie współczesnego nomadyzmu. Prowokuje do intelektualnego mierzenia się z sytuacjami granicznymi. I taki ma być Festiwal Miłosza – z jednej strony żywą pochwałą podróży, żywotności i ruchu, ale z drugiej strony – pojawiają się również tematy dużo ważniejsze dla współczesności: rozterki emigracji, wygnania, dramat ucieczki i prześladowania. Te wielkie dramaty teraźniejszości są bliskie twórcom, których zaprosiliśmy na tegoroczną edycję Festiwalu do Krakowa.

Ponadto intrygujący tytuł „Piesek przydrożny” pozwala nam zainteresować Festiwalem również młodego odbiorcę, który niekoniecznie widzi w nim wielkie, ale trudne do objęcia dzieło Miłosza. Ten tytuł przewrotny, przyjazny, pełen sympatii do ludzi – pozwala nam zatem „odnawiać” publiczność festiwalową, co jest bardzo ważne.

W tym roku poszczególne wydarzenia, odbywające się w ramach Festiwalu Miłosza, zdominują zatem podróże, motywy wędrówki i przemieszczania się z różnych przyczyn, nie zawsze dobrowolnie.

Tak. Szczególnie dzisiaj wędrówka ma szczególnie silny kontekst egzystencjalny. Ale nie musimy od razu myśleć o nomadyzmie w kategoriach zawieruch wielkiej historii, człowieka wrzuconego pod rozpędzony pociąg wielkich zmian. Czasem jesteśmy przecież pędzeni zwyczajną ciekawością świata i chęcią poznania nowych przestrzeni, które chłoniemy całym sobą, równocześnie oswajając to, co obce. Nierzadko okazuje się, że prawdziwe odkrycia czekają nas tuż za zakrętem drogi, wyłaniają się zza najbliższych drzew. Taki też jest „Piesek przydrożny” Miłosza – to książka skupiona na tym co drobne, co marginalne, czasem zupełnie niezauważalne. Ale to właśnie te okruchy codzienności i odkrycia zwyczajnej włóczęgi mogą być pretekstem do ujawnienia najbardziej istotnych doświadczeń współczesności, czyli np. emigracji, przeprowadzki, bezdomności, konieczności szukania nowej ojczyzny, uświadomienia sobie skomplikowanych związków człowieka z miejscem i językiem. To są tematy obecne nie tylko w tekstach noblisty, ale tak samo w utworach gości tegorocznego Festiwalu. Będą oni mówili o emigracji, więzieniu, prześladowaniu, o uchodźctwie, o roli języka ojczystego, języka nabytego, a także o doświadczeniu obcowania z innymi kulturami.

Czyli tegoroczne dyskusje będą skupione wokół tematów, będących – można powiedzieć – bardzo „na czasie”.

Chcemy, by dyskusja toczyła się wokół tak istotnych kwestii, wokół doświadczeń współczesności. Poza tym zależy nam, by ten Festiwal pozostawił trwały ślad w polskim życiu literackim, dlatego będą mu towarzyszyły także nowe wydania poezji zaproszonych gości. Dlatego rejestrujemy spotkania, tworzymy przestrzeń refleksji w Pałacu Czapskiego.

A kogo Kraków będzie gościł w tym roku?

Gościmy wielkie nazwiska – niejeden festiwal europejski zazdrości nam takiej „kolekcji” niebywałych intelektualistów. Naszymi gośćmi będą osoby często mniej lub bardziej nomadyczne, rozdarte pomiędzy różnymi światami, żyjące w zupełnie innej kulturze niż przyszły na świat, zmuszone do posługiwania się na co dzień zupełnie innym językiem.

Wśród znanych nazwisk jest między innymi Michael Ondaatje, laureat nagrody Booker Prize za powieść „Angielski pacjent”. Urodził się na Cejlonie, w rodzinie o bardzo zróżnicowanym pochodzeniu, mającej korzenie portugalskie, holenderskie, tamilskie i syngaleskie. Ale od lat żyje i tworzy w Kanadzie. Kolejny z gości to Adonis – jeden z największych wygnańców wśród poetów syryjskich, od lat nominowany do nagrody Nobla, obecnie mieszkający w Paryżu. Odwiedzi nas również Breyten Breytenbach, wybitny malarz, poeta, stylista języka afrykanerskiego, wygnany z RPA, mający za sobą wiele lat w więzieniu za sprzeciw wobec Apartheidu, współcześnie mieszkający we Francji. Gościć będziemy też wielkiego pisarza belgijskiego, Stefana Hertmansa, którego książka „Wojna i terpentyna” sprzedała się również w Polsce w bestsellerowym nakładzie. Zawita do nas również Olga Siedakowa, poetka rosyjska, a także Ashur Etwebi, jeden z najbardziej znanych libijskich twórców, który po upadku reżimu Muammara Kaddafiego, rozpoczął żywą działalność kulturalną, ale z uwagi na prześladowania musiał uciekać z Libii i przebywa w azylu jakiego udzieliło mu miasto Trondheim.

Oczywiście na tegorocznej edycji Festiwalu Miłosza będzie również cała elita polskiej poezji współczesnej – głośne nazwiska, jak i te odrobine mniej znane. Wśród nich: Agnieszka Mirahina, Michał Książek, Tadeusz Pióro, Przemysław Owczarek, Barbara Klicka, Aldona Kopkiewicz, Piotr Przybyła, Kacper Bartczak, Piotr Matywiecki, Joanna Roszak, Julia Szychowiak, czy Jerzy Kronhold.

Festiwal jest wielkim świętem poezji światowej, ale również najważniejszym świętem poezji polskiej. Podczas tegorocznej edycji po raz pierwszy przyznawana będzie Nagroda im. Wisławy Szymborskiej. W ten sposób pragniemy symbolicznie przypomnieć o organizowanych w latach 90. XX wieku Krakowskich Spotkaniach Poetów Wschodu i Zachodu, które odbywały się pod partonatem obojga nolistów – Miłosza i Szymborskiej.

Czy Festiwal Miłosza to wydarzenie raczej dla specjalistów, zawodowo zajmujących się literaturą, czy nie tylko?

Podjęliśmy decyzję, by „nie stroić się w piórka fałszywej atrakcyjności”, nie sądzimy, że festiwale tego typu muszą masowo przyciągać uwagę. Interesuje nas szlachectwo ducha, ambicja i tęsknota za rozmową, za spotkaniem z drugim człowiekiem. Interesuje nas różnica, spokojny namysł nad światem, inny stan skupienia. Ważniejsza będzie chwila skupienia podczas debaty, niż wyłącznie „zaliczenie” wydarzenia. Z pewnością ten Festiwal jest skierowany do osób, które chcą się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad sprawami wielkiej wagi.

Ale nie jest to festiwal elitystyczny. Wszystkie jego wydarzenia są otwarte dla publiczności, są zaplanowane na pełen jej przekrój – od młodych do starszych, od aktywnych – po tych, którzy świat doświadczają w zwolniony, ale może bardziej intensywny nasycony sposób.

Jednocześnie podczas tej edycji odbywa się też wiele wydarzeń, w których może brać udział dosłownie każdy. Równolegle rozgrywa się Festiwal Literatury dla Dzieci, kierowany do najmłodszych czytelników. Są warsztaty przekładu i krytyki literackiej dla specjalistów. Są spotkania i debaty z pisarzami, na które zapraszamy wszystkich, bez wyjątku. Są także koncerty, zarówno jazzowe, łączące słowo z improwizacją, jak i bardzo klasyczne, szekspirowskie, np. koncert Stanisława Sojki, na którym wykona on „Sonety” z Cracow Singers. Mamy zaplanowane również dwie filmowe premiery pięknych dokumentów o dwojgu poetów krakowskich wyprodukowane przez KBF, TVP Kraków i Instytut Ksiażki. Pierwszym z nich jest dokument o Wisławie Szymborskiej – „Napisane życie”, w reżyserii Marty Węgiel, a drugim – znakomity film poświęcony w całości Ryszardowi Krynickiemu. Ponadto przewidzieliśmy także spotkania w ogrodach Pałacu Czapskiego – chcemy, by była to przestrzeń relaksu, skupienia, czytania. W czasie Festiwalu Miłosza odbędą się także premiery dziesięciu książek, to nowe przekłady poetyckie gości festiwalowych, natomiast w Muzeum Historii Fotografii będzie można obejrzeć wystawę poświęconą Zuzannie Ginczance, przedstawiającą życie i twórczość polskiej poetki żydowskiego pochodzenia, która była gwiazdą międzywojennej warszawskiej bohemy, niestety w drugiej połowie XX wieku została zupełnie zapomniana. Jestem pewien, że ta wystawa będzie na pewno mocnym punktem tej edycji Festiwalu.

Festiwal Miłosza jest zatem piękną demonstracją i pochwałą różnorodności. Zmusza ona do wejścia pod podszewkę wydarzeń, do namysłu, do wysiłku intelektualnego, do opowiedzenia się po stronie życia wartościowego, przemyślanego i niezmarnowanego na rzeczy nieistotne i nieużyteczne – jakby to bezsensowne współczesne zabieganie nazwał sam Czesław Miłosz.

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek

Fot. Adam Golec

BRAK KOMENTARZY