Nowa twarz Jasona Bourne’a

Nowa twarz Jasona Bourne’a

PODZIEL SIĘ

Jest wymieniany jednym tchem obok Jamesa Bonda i Ethana Hunta z „Mission: Impossible”, bo poradzi sobie w każdej sytuacji i nie boi się niczego. Ale Jason Bourne to w kinie akcji ktoś bardzo osobny. Zamknięty w sobie indywidualista o intelektualnej proweniencji, milczący kowboj w stylu Clinta Eastwooda sprzed lat i skuteczna maszyna do zabijania, która nie potrzebuje tysięcy gadżetów, by celnie strzelić. Jason Bourne. Agent naszych czasów.

We wchodzącym do kin 29 lipca filmie zatytułowanym po prostu „Jason Bourne” zobaczymy wprawdzie Bourne’a, jakiego znaliśmy z poprzednich odsłon serii, ale także zupełnie nową, zaskakującą twarz. Clue serii pozostaje zawrotna akcja, znakomite sceny pościgów, brutalne pojedynki i coś, co możliwe jest tylko w kinie – nieprawdopodobne zwroty akcji, ale pamiętajmy, że kino naśladuje życie. I tu właśnie pojawia się nowa jakość w portrecie Bourne’a. Jakaś rysa na jego charakterze, jakieś niedopowiedzenie, tajemnica i zarazem ludzki wymiar tego superbohatera. Wciąż niewiele wiemy o jego przeszłości, co jest sprawiedliwe, bo przecież i on sam niewiele o niej wie. Ten film odsłoni jednak przed nami szczegóły z życia Bourne’a, jakich on sam pewnie nie chciałby znać. To właśnie w tym filmie padną słowa, na które czekają wszyscy fani serii „Wiem, kim jestem. Pamiętam. Pamiętam wszystko”. Ale – jak to w życiu – to, że pamiętamy wszystko nie oznacza, że wszystko wiemy…

Film wpisuje się równocześnie w obecną – skomplikowaną i trochę przerażającą – sytuację międzynarodową, pęknięty świat, w którym politycy są kukiełkami na sznurkach wielkiego świata finansjery i układów, wiszącymi nieporadnie nad wyrwą, którą sami stworzyli. To świat, w którym nikomu nie można ufać. Być może nawet samemu sobie.

Bourne 5

Oprócz wspomnianych składników, które tworzą wysokooktanowe kino akcji, dostaniemy sporą dawkę znakomitego aktorstwa. Wcielający się w Bourne’a po raz piąty Matt Damon nie udaje kogoś młodszego, nie zgrywa przed widzami bohatera, on po prostu stapia się z rolą. Na ekranie jest facetem w średnim wieku, ukształtowanym przez doświadczenia, jakich nikt z nas nie chciałby mieć za sobą. W filmie zobaczymy także tegoroczną laureatkę Oscara – szwedzką aktorkę Alicię Vikander („Ex Machina”, „Dziewczyna z portretu”) oraz laureata Oscara Tommy’ego Lee Jonesa w roli szefa CIA. Na ekran powróci również znana z poprzednich części serii Julia Stiles.

Twórcy „Jasona Bourne’a” zapowiadają najlepsze, najbardziej spektakularne sceny akcji, w jakich do tej pory brał udział Bourne; przemierzy niemal cały świat, by dotrzeć do miejsca, w którym przyjdzie mu stoczyć finalny pojedynek. Za reżyserię odpowiada Paul Greengrass, który pracował już z Damonem na planie serii. To spod jego ręki wyszły najlepsze, zdaniem krytyków i widzów, części – „Krucjata Bourne’a” i „Ultimatum Bourne’a”.

Jason Bourne
reż. Paul Greengrass
w kinach od 29 lipca

BRAK KOMENTARZY