Balzak w Małopolskim Ogrodzie Sztuki

Balzak w Małopolskim Ogrodzie Sztuki

PODZIEL SIĘ

W Małopolskim Ogrodzie Sztuki trwają przygotowania do nowego spektaklu. Tym razem będą to „Dzieje upadków”, czyli adaptacja „Kuzynki Bietki” Honoriusza Balzaka. Na premierę 15 kwietnia 2016 roku zaprasza reżyser Małgorzata Warsicka.

Kiedy rozpoczęliście przygotowania?

Małgorzata Warsicka:
Około miesiąc temu. Gdy dostałam stypendium Narodowego Centrum Kultury z programu Młoda Polska, mieliśmy „zielone światło” i mogliśmy zacząć przygotowania do wystawienia spektaklu.

Po raz pierwszy podjęła się Pani inscenizacji dzieła Balzaka?

Tak. To pierwszy utwór Balzaka, który reżyseruję. Pierwsza proza, którą przenoszę na scenę. W związku z tym pierwszy raz, wspólnie z Michałem Kurkowskim, z którym wcześniej adaptowaliśmy „Króla Ducha” Juliusza Słowackiego w Teatrze w Tarnowie, podjęliśmy się adaptacji powieści.

Czy powieść „Kuzynka Bietka” to wdzięczny materiał do wystawienia na scenie? Czy adaptacja sceniczna nie nastręczała trudności?

Oczywiście, nastręczała. Uważam, że bardzo trudno jest wystawić powieść realistyczną na scenie, żeby nie popaść w banał, a możliwie precyzyjnie poprowadzić myśl Balzaka. To nie jest proste.

Trwają próby do spektaklu - fot. Grzegorz Mart

Trwają próby do spektaklu – fot. Grzegorz Mart

Co zadecydowało o wyborze konkretnych scen, które pojawią się w spektaklu?

Po przeczytaniu powieści, zorientowaliśmy się na konkretny temat. Postanowiliśmy, że chcemy opowiedzieć o namiętnościach o żądzach, które pociągają bohaterów tej powieści do takich, a nie innych działań. Kiedy już wiedzieliśmy, że całą adaptację podporządkujemy właśnie temu, wybraliśmy odpowiednie sceny.

Poza tym, jest też tak, że gdy czytałam tę książkę po raz pierwszy, od razu widziałam sceny, które chcę przedstawić. Później musieliśmy to usystematyzować i podporządkować scenariusz wymogom sceny.

Lubi Pani prozę Balzaka?

Uwielbiam! Pierwszy raz zetknęłam się z powieściami Balzaka w liceum. I kiedy szukałam utworu, który mogłabym zaprezentować Iwonie Kempie, wróciłam do moich pierwszych zachwytów literackich. Wiedziałam, że na pewno chcę zrobić spektakl na podstawie jego prozy. Aczkolwiek, muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie czytałam „Kuzynki Bietki”. Znałam dużo powieści Balzaka, ale po tę sięgnęłam dopiero teraz, gdy szukając materiału na scenariusz, zaczęłam czytać kolejne książki pisarza.

Jest to bardzo gorzka powieść, jedna z ostatnich Balzaka, pisana na cztery lata przed śmiercią. Tu trzeba odnieść się do biografii pisarza – w czasie, gdy tworzył „Kuzynkę Bietkę”, był już w takiej kondycji finansowej i społecznej, że nikomu niczego nie musiał udowadniać, ani nikomu schlebiać. Wcześniej, szczególnie na początku kariery, często pisał – można powiedzieć – „pod publiczkę”, żeby jego książki się sprzedawały. W tej powieści mógł już jednak „opuścić gardę”, odsłonić się. Poza tym warto też dodać, że po stworzeniu takiej ilości powieści (prawie stu), jego język stał się bardziej skondensowany i celny. Stąd też „Kuzynka Bietka” jest utworem bardzo gorzkim i bardzo ironicznym, ale jednocześnie również takim, który niczego nie udaje.

00000000d2bbbbbbaa

Trwają próby do spektaklu – fot. Grzegorz Mart

Przedstawienie ma mieć bardzo nowatorską oryginalną formę. Czego na scenie mogą spodziewać się widzowie?

Z Karolem Nepelskim (kompozytorem) będziemy do balzakowskiej historii – która pozostała fabularna – dobudowywać sferę muzyczną na zasadzie instalacji dźwiękowej.

Traktujemy to w sposób eksperymentalny. Umożliwiają nam to wyjątkowe możliwości sceny Małopolskiego Ogrodu Sztuki, w której Karol zaprojektował wielokanałową przestrzeń akustyczną oraz prototyp instrumentu, XIX-wiecznego symfonionu, w wersji współczesnej. Oba te elementy łączy postać solistki operowej, która na żywo tworzy narrację akustyczną spektaklu.

Serdecznie zapraszam na premierę 15 kwietnia.

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek

Reżyser Małgorzata Warsicka i Karol Nepelski w trakcie próby – fot. Anna Szwajda

 

 

 

 

 

 

 

BRAK KOMENTARZY